Jane siedziała w swojej komnacie.Okropnie jej się nudziło i postanowiła zejść na dół.
- Witaj Aro!
- Ahh Jane skarbelasku! Wspaniale że jesteś! - powiedział zajęty swoimi roślinkami Aro.
- Okropnie się dzisiaj nudzę.
- Ohh no widzisz coś byśmy wymyślili ale postanowiłem zaopiekować się moimi roślinkami – powiedział szkarłatnooki wampir.
- Czy mogę chociaż iść na małe polowanie czuję że będzie dzisiaj spacerować kilku turystów. Nie przepadam za bieganiem po lesie a w mieście to już zupełnie się gubię ale przynajmniej jakaś rozrywka jest.
- Brakuje nam jakiejś przynęty na ludzi – popatrzył na swoją podopieczną (Heidi jeszcze nie ma)
- Musimy pomyśleć o jakiejś wampirzycy
- No racja a teraz zmykaj na to polowanie.
- Jane wybiegła na dziedziniec. Słońce paliło jak nigdy. Będzie dużo turystów – pomyślała. Zdecydowanie brakowało im jakiejś przynęty na ludzi.
Już miała wychodzić kiedy zobaczyła Aleca:
- Hej braciszku!
- Oo Jane gdzie się wybierasz?
- Na polowanie idziesz ze mną??
- Nie Demetri prosił mnie o pomoc.
- Okej to ja idę.
Jak powiedziała tak uczyniła. Biegłapo lesie z zawrotną prędkością gdy nagle przystanęła. Czułasłodkawą woń wampirzycy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz