Nadia biegła za zapachem Demetriego który jeszcze pozostal jej w nozdrzach. Czuła silne pragnienie. Jej pierwszy posiłek w nowym życiu. To nie może być byle człowiek. Przechadzała się wśród tłumów i nagle dostrzegła zataczającego się mężczyznę. To był jej ojciec! Postanowiła, że zemści się za to wszystko co przez niego wycierpiała i zabije go. Podeszła do niego i wzięła za kark. Zaciągnęła ojca do najbliższego zaułka i wbiła w niego zęby połykając krew z domieszką rosyjskiej wódki. Zawsze piłają za życia kiedy było jej tak źle – wódka dobrze na nią działała. Kiedy już dokonała zbrodni na ojcu postanowiła dalej szukać Demetriego. Biegła przez ciche cygańskie osiedla. Czuła jak jej ubrania a raczej szmaty powiewają na wietrze. Nadia pomyślała że bycie wampirem wcale nie jest takie złe. Przystanęła ponieważ świeży powiew wiatru przywołał do niej zapach chłopaka. Odwróciła się ON tam stał!
- Witaj Demetri! Co słychać?
- Nie mam potrzeby z tobą rozmawiać – powiedział walcząc ze sobą
- To po co tu przyszedłeś?
- Tylko po to aby powiedzieć Ci że zostałaś przemieniona przypadkiem i chciałem przeprosić.
- A ja przyszłam po to aby się zemścić – uśmiechnęła się – za to co ze mną zrobiłeś! Przez Ciebie straciłam syna! - wrzeszczała Nadia
- Prze... prze.. przepraszam... ja nie wiedziałem że ty jesteś w ciąży! - chyba coś go ruszyło.
- Ja też do zeszłego tygodnia! - szlochała – ja nie wiem co... ja mam teraz zrobić! Zabiję Cię – już miała się na niego rzucić kiedy powiedział:
- Nie! Nie! Załatwmy to inaczej. Zabiorę Cię do Volterry tam gdzie mieszkam – wiedział że to się może nie udać ale było mu jej szkoda. - Tylko nie mów im że przypadkowo Cię przemieniłem tylko że masz talent
- W po... porządku – wyszeptała i wtuliła się w jego ramię.
Demetri nie miał nic przeiwko. Trzy dni później przywitał go w Volterze Felix.
- Witaj Demetri niestety nie znalazłem go – powiedział smutno
- Ja także – zza boku chłopaka wychyliła się Nadia wtajemniczona przez chłopaka.
- OO! kogoż my tu mamy?
- Przemieniłem ją, ma talent.
- No nic trzeba naszemu gościowi znależć pokój.
Zaprowadzili Nadię po kryjomu na górę i wskazali jej pokój aby Kajusz o niczym się nie dowiedział. Zakłopotani brakiem Ara Felix i Demetri postanowili odwiedzić Cullenów. “Tonący brzytwy się chwyta.”
- Demetri jak myślisz oni mogą wiedzieć gdzie może być Aro?
- Nie wiem - i ruszyli zostawiając Nadię ze strażnikiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz