Ratuj konie!

Konie, foki, inne zwierzęta

wtorek, 27 lipca 2010

Przepraszam, że tak długo mnie nie było ale są wakacje i wyjechałam. No ale wróciłam :) W tym rozdziale wprowadzam nową postać której losy kontynuować będę w następnych rozdziałach.

Rozdział 5

Już od tygodnia nie było Ara w Volterze. Wszyscy chodzili podenerwowani. Wysyłano patrole aby go szukać. Tron objął Kajusz ponieważ Marek stwierdził że jemu to do szczęścia niepotrzebne. Działy się straszne rzeczy mordów dokonywano co najmniej trzy razy w tygodniu. Wszyscy mieli dość Kajusza (nawet Jane). Felix i Demetri uknuli spisek. Postanowili sami poszukać Ara. Felix pojechał do Ameryki a Demetri do Rosji.

Demetri przechadzał się po brukowanych uliczkach Moskwy i rozmyślał o tym gdzie może być Aro. Niestety przez cały dzień szukał i nic nie poczuł. Gardło paliło go jakby połknął węgiel w końcu od tygodnia nie miał nic w ustach. Nagle jego ciało sparaliżował mocny prąd powietrza.Ten zapach... taki słodki. Kiedy jego ciało wróciło do normalnego stanu rzucił się biegiem w ciemną uliczkę. Zapach stawał się coraz bardziej intensywny tak bardzo potrzebował tej krwi. W tym momencie zobaczył przed sobą chudą 15 – letnią dziewczynę siedzącą skuloną na ulicy. Pewnie uciekła z domu – pomyślał.Z kącików jej ust spływała krew. Ewidentnie ktoś ją chciał zabić. Demetri podszedł i zapytał dla grzeczności:

- Jak Ci na imię?

- Nic Ci do tego – powiedziała oszołomiona urodą chłopaka.

- Uciekłaś z domu – popatrzyła tylko na niego żałośnie.

Demetri podbiegł do dziewczyny i wbił zęby w jej szyję. Już miał zaciągnąć się krwią jak narkotykiem kiedy usłyszał:

- Ona jest moja – był to zapewne miejscowy wampir.

- Za późno kochany – Tropiciel doskoczył do Rosjanina i oderwał mu głowę – już za późno – powiedział cicho z satysfakcją.

Jednak kiedy się obrócił aby dokończyć pełnowartościowy posiłek nie ujrzał tego co chciał. Dziewczyna była w trakcie przemiany. Wrzeszczała z bólu po czterdziestu minutach bezczynnego stania i wyzywania się od idiotówDemetri postanowił coś zrobić. Stała przed nim niesamowicie piękna złotowłosa, wysoka, drobna, szyderczo uśmiechająca się wampirzyca. Teraz wyglądała na 19 lat. Demetri zaniemówił. Była chyba ładniejsza niż ta blondyna od Cullenów! On! On! Nieczuły wampir chyba się zakochał. Jednak to zostawił na później bo stwierdził że w Rosji przemiany mogą być nielegalne. Jednak złotowłosa piękność przemówiła melodyjnym głosem:

- Co się ze mną stało?

- Jesteś teraz wampirem, przemieniłem Cię – powiedział chłopak na prędce.

- W takim razie mogę się przestawić. Jestem Nadia. - Powiedziała głosem jakby wogóle nie zaskoczyła jej wiadomość którą przed chwilą usłyszała.

- Jestem Demetri i muszę uciekać – wyszeptał i zostawił Nadię samą.

Wampirzyca usiadła zmartwiona i zaczęła się zastanawiać nad bytem wampira. Nagle przypomniała sobie że jeszcze godzinę temu była człowiekiem i miała mieć syna. Stając się wampirem automatycznie zmarł jej syn, pamiątka z tego okrutnego dnia kiedy pijany ojciec wyrzucił ją z domu.Wezbrała się w niej nienawiść. Musi odnaleźć tego chłopaka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz